Przejdź do zawartości
Blueshell Legal
  • Usługi
  • Aktualności
  • Nieruchomości za granicą
  • Sklep
    • E-booki i dokumenty
  • 0
  • Skontaktuj się z nami
Blueshell Legal
  • 0
    • Usługi
    • Aktualności
    • Nieruchomości za granicą
    • Sklep
      • E-booki i dokumenty
  • Skontaktuj się z nami
  • Wszystkie Blogi
  • Media i aktualności
  • Usterka techniczna: "siła wyższa" czy odszkodowanie?
  • Usterka techniczna: "siła wyższa" czy odszkodowanie?

    Linia odmówiła odszkodowania z powodu "usterki technicznej"? W 9 na 10 przypadków nie ma do tego prawa. Sprawdź, co orzekł Trybunał i jak odpowiedzieć.
    18 marca 2026 przez
    Usterka techniczna: "siła wyższa" czy odszkodowanie?
    Maria Kobryn

    Marta ląduje w Krakowie o trzeciej w nocy — sześć godzin po planowym przylocie z Rzymu. Na lotnisku nikt jej nie zaproponował ani wody, ani posiłku. Następnego dnia pisze reklamację do linii lotniczej: lot opóźniony ponad trzy godziny, żądam 250 euro odszkodowania na podstawie rozporządzenia 261/2004. Odpowiedź przychodzi po dwudziestu dniach, jednym akapitem: „Z przykrością informujemy, że opóźnienie nastąpiło z powodu nieprzewidzianej usterki technicznej samolotu stano

    Marta czyta to i rezygnuje. Brzmi poważnie — usterka techniczna, okoliczność nadzwyczajna. Przecież lepiej, że samolot nie poleciał zepsuty. Nie będzie się kłócić z linią o kwestie bezpieczeństwa.

    I właśnie na to linia liczy. Bo w przytłaczającej większości przypadków „usterka techniczna” to nie jest okoliczność nadzwyczajna. To jest najczęstsza wymówka w branży — i zarazem najsłabsza. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł to wielokrotnie, jednoznacznie i bez zostawiania linii furtki. A mimo to linie powołują się na nią przy każdej okazji, bo wiedzą, że większość pasażerów — jak Marta — po prostu odpuści.

    Ten artykuł wyjaśnia, dlaczego usterka techniczna prawie nigdy nie zwalnia linii z odszkodowania, jak działa „podwójny test” okoliczności nadzwyczajnych i co odpowiedzieć, gdy linia każe Ci uwierzyć, że zepsuta turbina to siła wyższa.

    Czym są „okoliczności nadzwyczajne” i dlaczego linie powołują się na nie przy każdej okazji?

    Rozporządzenie 261/2004 przewiduje jeden — i tylko jeden — wyjątek, który pozwala linii lotniczej uniknąć wypłaty odszkodowania za odwołanie lub opóźnienie lotu. Jeśli przewoźnik udowodni, że zakłócenie zostało spowodowane okolicznością nadzwyczajną, której nie mógł uniknąć mimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków — nie musi płacić. To jest jedyne wyjście awaryjne w całym rozporządzeniu. I właśnie dlatego linie próbują wcisnąć do niego wszystko: każdą usterkę, każdy strajk, każdą burzę.

    Trybunał w przełomowej sprawie Wallentin-Hermann przeciwko Alitalii (C-549/07) zamknął tę furtkę na dwa zamki. Zamek pierwszy: aby zdarzenie było okolicznością nadzwyczajną, musi nie wpisać się w normalne wykonywanie działalności przewoźnika i wymykać się jego skutecznej kontroli. Zamek drugi: nawet jeśli zdarzenie jest nadzwyczajne, przewoźnik musi dodatkowo udowodnić, że podjął wszelkie racjonalne środki, żeby uniknąć opóźnienia. Oba warunki muszą być spełnione jednocześnie — i ciężar dowodu leży na linii, nie na Tobie.

    To jest „podwójny test”, który rozbija dziewięć na dziesięć wymówek linii lotniczych. Zobaczmy, jak działa w praktyce — na usterkach technicznych.

    Wallentin-Hermann: wyrok, który zmienił wszystko

    Sprawa, od której wszystko się zaczęło, dotyczyła pasażerki, której lot Alitalia odwołała z powodu „złożonej usterki technicznej turbiny”. Linia argumentowała, że usterka była nieprzewidziana i że musiała odwołać lot ze względów bezpieczeństwa. Trybunał odpowiedział zdaniem, które stało się fundamentem całego orzecznictwa: transport lotniczy jest stale narażony na problemy techniczne. To jest nieuchronnie związane z eksploatacją statków powietrznych. Maszyny są poddawane regularnym przeglądom, co wpisuje się w normalne standardy eksploatacji przedsiębiorstw lotniczych.

    Wniosek Trybunału był bezlitosny w swojej logice: skoro problemy techniczne są stale obecne w działalności lotniczej, to nie mogą być „nadzwyczajne”. Zepsuta turbina, wadliwy zawór, zużyta opona — to ryzyko, które leży po stronie przewoźnika. Nie po stronie pasażera, który kupił bilet i stawił się na lot.

    Trybunał dodał jeszcze jedno zastrzeżenie, które zamknęło popularne wyjście awaryjne: samo przestrzeganie minimalnych wymogów przeglądów technicznych nie wystarczy, żeby wykazać podjęcie „wszelkich racjonalnych środków”. Minimum to minimum — prawo oczekuje więcej.

    Van der Lans: nawet ukryta wada części to nie okoliczność nadzwyczajna

    Linie lotnicze próbowały obejść zasadę Wallentin-Hermann argumentem, który na pierwszy rzut oka wydawał się silny: „owszem, zwykłe usterki to normalna działalność, ale ta konkretna usterka była spowodowana ukrytą wadą fabryczną części, której nikt nie mógł przewidzieć”. W sprawie van der Lans przeciwko KLM (C-257/14) Trybunał zamknął i te drzwi. Stwierdził, że przedwczesna wadliwość części samolotu — nawet jeśli nikt nie mógł jej przewidzieć — jest „nierozerwalnie związana z systemem funkcjonowania maszyny”. Innymi słowy: zepsuta część to zawsze problem przewoźnika, niezależnie od tego, czy można było ją przewidzieć.

    Jedyny wyjątek, który Trybunał dopuszcza w obszarze techniki, to sytuacja naprawdę ekstremalna: producent samolotu lub właściwy organ ujawnia ukrytą wadę produkcyjną zagrażającą bezpieczeństwu lotów w maszynach będących już w użytkowaniu — albo uszkodzenie wynika z aktu sabotażu lub terroryzmu. To jest granica. Wszystko poniżej tej granicy to normalna działalność lotnicza — i za tę działalność odpowiada linia.

    Gwóźdź na pasie vs. schody pasażerskie — gdzie przebiega granica?

    Trybunał w kolejnych wyrokach precyzował, co jest „nadzwyczajne”, a co „normalne” — i granica biegnie dokładnie tam, gdzie intuicja podpowiada: między tym, co przychodzi z zewnątrz, a tym, co jest częścią codziennej infrastruktury lotniczej.

    W sprawie Germanwings przeciwko Pauels (C-501/17) samolot uszkodził oponę na pasie startowym, najprawdopodobniej najechawszy na gwóźdź. Trybunał uznał to za okoliczność nadzwyczajną — gwóźdź na pasie jest zdarzeniem zewnętrznym, losowym, nieprzewidywalnym. Ale od razu dodał warunek: linia musi udowodnić, że podjęła racjonalne środki, żeby zminimalizować opóźnienie. Rozsądny przewoźnik powinien mieć umowy serwisowe zapewniające szybką wymianę opon — nawet na lotniskach, które nie są jego głównym portem.

    Porównaj to ze sprawą Siewert przeciwko Condor (C-394/14): samolot uszkodzony przez samojezdne schody pasażerskie. Condor twierdził, że to zdarzenie zewnętrzne, bo schodami sterował podwykonawca. Trybunał nie zgodził się — schody pasażerskie są niezbędnym elementem transportu lotniczego, ich użycie odbywa się we współpracy z załogą. Zderzenie schodów z samolotem to normalna działalność, nie okoliczność nadzwyczajna.

    Klucz: gwóźdź na pasie — okoliczność nadzwyczajna (źródło zewnętrzne, losowe). Schody pasażerskie — normalna działalność (część infrastruktury kontrolowanej przez przewoźnika). Zderzenie z ptakiem — okoliczność nadzwyczajna, nawet jeśli nie spowodowała fizycznej usterki (C-315/15 Pešková). Ale za każdym razem linia musi udowodnić racjonalne środki.

    Ciasny rozkład lotów — dlaczego to działa przeciwko linii

    Jeden z najciekawszych aspektów orzecznictwa dotyczy „efektu domina”. Linie często planują rotacje samolotów tak ciasno, że każde nawet niewielkie opóźnienie automatycznie kaskaduje na kolejne rejsy. Trybunał w sprawie Eglītis i Ratnieks (C-294/10) stwierdził wprost: rozsądny przewoźnik powinien na etapie planowania uwzględnić ryzyko opóźnień i dysponować rezerwą czasu. Jeśli linia zaplanowała loty tak, że piętnastominutowe opóźnienie jednego rejsu powoduje trzygodzinne opóźnienie następnego — to nie jest siła wyższa. To jest wybór modelu biznesowego. A za wybór modelu biznesowego płaci przewoźnik, nie pasażer.

    W praktyce to oznacza, że gdy linia mówi „opóźnienie wynikło z zakłócenia wcześniejszego lotu” — to nie jest koniec rozmowy, ale jej początek. Pytanie brzmi: dlaczego wcześniejsze opóźnienie przełożyło się na Twój lot? Czy linia miała rezerwowy samolot? Rezerwową załogę? Margines czasowy w rozkładzie? Jeśli nie — to konsekwencja jej decyzji organizacyjnej, nie okoliczność nadzwyczajna.

    Jedna zasada, o której linie nigdy nie mówią: opieka przysługuje ZAWSZE

    I tu jest punkt, który zmienia całą dynamikę rozmowy z linią. Okoliczności nadzwyczajne — nawet jeśli rzeczywiście wystąpią — zwalniają linię wyłącznie z odszkodowania ryczałtowego (250–600 euro). Nie zwalniają z niczego innego. Obowiązek opieki — posiłki, napoje, hotel, transport — przysługuje zawsze, niezależnie od przyczyny zakłócenia. Trybunał potwierdził to w sprawie McDonagh przeciwko Ryanair (C-12/11), odrzucając argument, że erupcja wulkanu powinna zwalniać ze wszystkich obowiązków. Nie istnieje „super-siła wyższa”. Nawet jeśli Eyjafjallajökull wybucha trzeci dzień z rzędu — linia musi Ci zapewnić jedzenie i dach nad głową. Bez limitu czasowego. Bez limitu pieniężnego.

    To oznacza, że nawet jeśli linia ma rację co do okoliczności nadzwyczajnych i odszkodowanie ryczałtowe Ci nie przysługuje — nadal masz prawo do opieki, do wyboru między zwrotem biletu a lotem zastępczym i do informacji o swoich prawach na piśmie. Linia, która mówi „siła wyższa, nic się nie należy” — kłamie. Zawsze coś się należy.

    Jak odpowiedzieć na odmowę — gotowy wzór

    Marta — ta z początku artykułu — nie powinna była rezygnować. Powinna napisać do linii ponownie, precyzyjnie. Oto wzór, którego możesz użyć, jeśli znajdziesz się w tej samej sytuacji:

    „Państwa odpowiedź powołuje się na usterkę techniczną jako okoliczność nadzwyczajną. Zgodnie z orzecznictwem TSUE (C-549/07 Wallentin-Hermann, C-257/14 van der Lans) problemy techniczne co do zasady wpisują się w normalne wykonywanie działalności przewoźnika lotniczego i nie stanowią okoliczności nadzwyczajnych w rozumieniu art. 5 ust. 3 rozporządzenia 261/2004. Ciężar dowodu spoczywa na przewoźniku. Proszę o wskazanie: (1) dokładnej przyczyny usterki, (2) dowodów na to, że zdarzenie wykraczało poza normalne ramy działalności lotniczej, oraz (3) konkretnych racjonalnych środków podjętych w celu uniknięcia opóźnienia. W przypadku braku odpowiedzi w terminie 30 dni skieruję sprawę do Rzecznika Praw Pasażerów, a następnie do sądu.”

    Linia, która dostaje takie pismo, wie, że rozmawia z pasażerem, który zna prawo. I statystyka jest jednoznaczna: większość linii na tym etapie albo płaci, albo przynajmniej podaje konkretną przyczynę — co daje Ci materiał do dalszego postępowania.

    Wróćmy do Marty — co powinna była dostać

    Lot Rzym–Kraków: około 1 050 km. Opóźnienie: sześć godzin. Usterka techniczna, która w przytłaczającej większości przypadków nie jest okolicznością nadzwyczajną. Marta powinna dostać: 250 euro odszkodowania ryczałtowego (lot do 1 500 km), posiłki i napoje za czas oczekiwania na lotnisku (niezależnie od przyczyny opóźnienia!), a jeśli opóźnienie wymagałoby noclegu — hotel i transport. Łącznie: 250 euro plus zwrot kosztów, które poniosła sama, bo linia nie zapewniła opieki. Gdyby zachowała paragony za wodę i kanapkę na lotnisku — mogłaby doliczyć i to.

    A gdyby linia mimo wszystko odmówiła? Reklamacja z powołaniem na Wallentin-Hermann i van der Lans. Trzydzieści dni na odpowiedź. Jeśli odmowa — wniosek do Rzecznika Praw Pasażerów (bezpłatny). Jeśli Rzecznik nie pomoże — pozew do sądu. Opłata: 100 zł (zwracana w razie wygranej). Szanse na wygraną przy usterce technicznej: bardzo wysokie — bo Trybunał orzekał na Twoją korzyść już tyle razy, że linia praktycznie nie ma czym się bronić.

    Podstawa prawna: art. 5 ust. 3 rozporządzenia 261/2004 (okoliczności nadzwyczajne); C-549/07 Wallentin-Hermann v. Alitalia (usterka techniczna = normalna działalność); C-257/14 van der Lans v. KLM (ukryta wada części to nie okoliczność nadzwyczajna); C-501/17 Germanwings v. Pauels (gwóźdź na pasie — nadzwyczajna, ale racjonalne środki wymagane); C-394/14 Siewert v. Condor (schody pasażerskie = normalna działalność); C-315/15 Pešková v. Travel Service (bird strike — nadzwyczajna); C-294/10 Eglītis i Ratnieks (ciasny rozkład = brak racjonalnych środków); C-12/11 McDonagh v. Ryanair (opieka bez limitu, nawet przy wulkanie).

    „Usterka techniczna” to najczęstsza wymówka — ale nie jedyna. Linie powołują się też na pogodę, strajki, „reorganizację lotów” i dziesiątki innych powodów, żeby nie płacić. Każdy z tych powodów ma swoją historię w orzecznictwie Trybunału. I każdy da się zweryfikować — jeśli wiesz, jak.

    W ebooku „Prawo w podróży” znajdziesz kompletny katalog wymówek linii lotniczych — z wyrokami Trybunału, które je rozbijają, i gotowymi wzorami pism, które zmuszają linię do merytorycznej odpowiedzi. Ponad 50 orzeczeń TSUE przetłumaczonych na język, który rozumiesz. Tabele, checklisty, schematy reklamacji i pozwu.

    Kup ebook „Prawo w podróży” — i nigdy więcej wierz linii na słowo.

    KUP EBOOK „PRAWO W PODRÓŻY” →

    w Media i aktualności
    # Rozporządzenie 261/2004 odszkodowanie za lot prawa pasażera
    Udostępnij ten artykuł
    Tagi
    Rozporządzenie 261/2004 odszkodowanie za lot prawa pasażera
    Nasze blogi
    • Nieruchomości za granicą
    • Prawo i biznes
    • Media i aktualności

    Czytaj następne
    600 euro to za mało? Jak dostać pełne odszkodowanie
    Przepadł hotel, stracona konferencja, zmarnowany urlop? Ryczałt 250–600 EUR to podłoga, nie sufit. Sprawdź, jak dochodzić dalszego odszkodowania.
    Kontakt

    Maria Kobryń Blueshell Legal sp.k.

    ul. Sienna 72/8

    00-822 Warszawa

    + 48 507 036 004

    biuro@blueshell.pl

    Stroną i sklepem zarządza: Blueshell Legal sp. z o.o.

    NIP 521 374 58 96

    Menu
    • Poznaj nas
    • Usługi
    • E-booki i kursy

    Informacje
    • Polityka prywatności
    • Regulamin sklepu
    • Regulamin dostarczania treści cyfrowych

    Obserwuj nas
    • Facebook
    • Linkedin
    • Instagram

    Copyright © Blueshell Legal sp. z o.o.
    Napędzany przez Odoo - Numer 1 Open Source eCommerce

    Używamy plików cookies aby zapewnić Ci lepsze wrażenia z użytkowania tej strony. Polityka Cookie

    Tylko najważniejsze Zgadzam się