Co było?
Jesteś przedsiębiorcą. Zatrudniasz… Skreślić. Współpracujesz. Tak! Współpracujesz z kontrahentami. Ci kontrahenci wykonują dla Ciebie pracę … zadania. Skoro zatrudniasz kontrahenta (przedsiębiorcę), to podpisujecie umowę B2B (business to business). Jest to umowa cywilnoprawna, więc wraz z kontrahentem macie większą swobodę regulowania warunków wykonywania tej umowy niż, jakby to miało miejsce w przypadku umowy o pracę.
W tym miejscu pojawia się PIP. Zadaniem PIP jest nadzór i kontrola przestrzegania prawa pracy. Jeżeli w ocenie PIP Twoja umowa z kontrahentem ma charakterystyczne cechy stosunku pracy (jak się zaraz okaże ta ocena PIP nie zawsze jest trafiona), PIP może podjąć czynności mające na celu ustalenie, czy umowa B2B jest w istocie umową o pracę.
Co jest skutkiem ustalenia, że umowa B2B to umowa o pracę? Z praktycznego punktu widzenia jako przedsiębiorca będziesz musiał zapewnić pracownikowi (już nie kontrahentowi) odpowiednie warunki pracy (przykład: pracownik nie będzie mógł pracować ponad 48 godzin). Ponadto, dla przedsiębiorcy (pracodawcy) z umową o pracę łączą się dodatkowe obowiązki w sferze publicznoprawnej. Będziesz musiał płacić składki ZUS, uregulować zaległe składki i rozliczać się z pracownikiem (już nie kontrahentem), jak gdyby umowa B2B była umową o pracę. Swoboda rozwiązania takiej umowy dla obu stron jest również bardziej ograniczona niż ma to miejsce w przypadku umowy cywilnoprawnej.
Do tej pory, jeżeli w ocenie PIP umowa B2B spełniała cechy umowy o pracę, to pracownik PIP mógł przeprowadzić kontrolę, wydać zalecenie pokontrolne, czy iść do sądu, z powództwem o ustalenie, że umowa B2B to umowa o pracę.
Efekt: W latach 2022-2024 inspektorzy skierowali 94 powództwa o ustalenie stosunku pracy na rzecz 106 osób. Sądy przyznały im rację w 32 przypadkach, z czego 7 to ugody. Zostaje 25 wygranych na 94 sprawy. PIP przegrywał około 2/3 spraw w sądzie o ustalenie stosunku pracy.
Co będzie? Decyzja zamiast sądu.
Od 8 lipca 2026 r. inspektor PIP nie musi już nikogo pozywać, chociaż nadal może. Od 8 lipca inspektor PIP może wydać decyzję administracyjną, która stwierdza istnienie stosunku pracy.
Dlaczego to ważne? Ponieważ to odwrócenie ról. Dotąd ciężar dowodu i inicjatywy leżał po stronie PIP. To PIP musiał angażować zasoby na skierowanie sprawy do sądu i prowadzenie długiego procesu. Teraz decyzję wydaje inspektor w swoim biurze. Od decyzji przysługuje odwołanie. To przedsiębiorca musi wykazać inicjatywę i zaskarżyć decyzję PIP, jeśli się z nią nie zgadza.
To kiedy B2B jest w praktyce etatem?
Do charakterystycznych cech umowy o pracę zalicza się cztery elementy.
Osobiste wykonywanie pracy. Obowiązek osobistego świadczenia jest typowy dla umowy o pracę, choć w B2B też można go zastrzec. Sam ten element niczego jeszcze nie przesądza.
Wykonywanie pracy pod kierownictwem. W B2B kontrahent zwykle ma większą swobodę i rzadziej wykonuje konkretne polecenia zlecającego. Ale nie jest to wykluczone, zwłaszcza gdy zlecający na bieżąco wyznacza zadania, terminy i kontroluje jakość pracy w trakcie jej wykonywania, a nie tylko przy odbiorze efektu.
Miejsce i czas wyznaczone przez drugą stronę. Pracownik pozostaje do dyspozycji pracodawcy w określonym miejscu i czasie, nawet jeśli akurat nie ma nic do zrobienia. Kontrahent na B2B, gdy nie ma zlecenia, nie siedzi i nie czeka, aż się coś znajdzie. To jedna z najłatwiejszych do sprawdzenia różnic.
Odpłatność. Tu różnica jest najmniej wyraźna. Zarówno B2B, jak i umowa o pracę są odpłatne. Sposób ustalania wynagrodzenia, stały ryczałt niezależny od efektu, płatność co miesiąc, brak powiązania z wynikiem, może jednak być wskazówką dla PIP, w którą stronę przechyla się dana współpraca.
O tym, który model faktycznie ma zastosowanie, decyduje sposób ukształtowania współpracy przez strony, a nie nazwa umowy. Gdy umowa łączy cechy obu modeli, decyduje to, co przeważa.
Co z tym zrobić? Interpretacja indywidualna.
Zamiast czekać na kontrolę, można zapytać wcześniej. Przepisy wprowadzają interpretację indywidualną, na wzór interpretacji podatkowych. Tu pytamy Głównego Inspektora Pracy, czy opisany model współpracy to stosunek pracy, czy B2B. Interpretacja nie wiąże wnioskodawcy (przedsiębiorcy), ale wiąże organy PIP. Jeśli przedsiębiorca zastosuje się do interpretacji, nie grozi mu sankcja w zakresie, w jakim się do niej zastosował.
Jedno ograniczenie: nie wyda się jej, jeśli sprawa jest już przedmiotem kontroli PIP lub ZUS. To narzędzie do zarządzania ryzykiem, a nie do gaszenia pożaru.
Wniosek składa przedsiębiorca. Opłata to 40 zł, odpowiedź w 30 dni.
Stanowisko autora
PIP przegrywał w sądzie. Nie da się tego ładnie ubrać w słowa.
Zamiast zapytać, dlaczego tak się dzieje i poprawić jakość tych postępowań, ustawodawca dał inspektorowi nowe narzędzie: decyzję administracyjną, którą sam wydaje. Ciężar sporu, czasu i kosztów przeniesiono na przedsiębiorcę. To on musi teraz zaskarżyć decyzję, żeby obronić się przed oceną PIP, która w ocenie sądów częściej była wadliwa niż prawidłowa.
Jeśli statystyka pokazuje, że sądy w większości przypadków nie zgadzały się z inspektorami, to przerzucenie na przedsiębiorcę obowiązku zaskarżania decyzji i podejmowania inicjatywy w celu wykazania, że mają rację a inspektor się myli, nie jest najlepszym rozwiązaniem. To rozwiązanie zmienia, kto płaci za błąd i ponosi ryzyko.